Minęło kilka dni o pokonania Madary oraz Akatsuki, Naruto od tamtego czasu jest uznawany za bohatera w całym świecie shinobi, od kiedy wrócił zamieszkał w swoim starym mieszkaniu. Itachi wyjaśnił sprawę z jego misją zleconą przez 3 hokage, i został przyjęty ponownie do wioski tak jak Sasuke. Tsunade zrezygnowała z pozycji Hokage, i 6 Hokage został Kakashi. Naruto obecnie trenował sobie na swojej ulubionej polanie, ćwicząc do wieczora. Kiedy zrobiło się późno wrócił do swojego domu. Zaskoczył się gdy pociągnął za klamkę, a drzwi były otwarte. W pokoju było ciemno, ostrożnie podszedł do włącznika i kiedy zapalił, usłyszał krzyk „Wszystkiego najlepszego”, sekundę później spostrzegł Pan, Kakashiego, Goku, Chi-chi, Gohana, Gotena, Trunksa, Sakurę, Itachi Sasuke, Videl, Bulme, Vegeta, Tsunade, Nagato, Konan oraz Jiraye.
NU:Co tu się dzieje?
TS:Jak to co, dziś są przecież twoje 17 urodziny.
NU:Aha, faktycznie zapomniałem. (odparł z głupkowatym uśmieszkiem, drapiąc się z tyłu głowy)
Kiedy skończyło się składanie osobistych życzeń i wręczanie prezentów, zaczęła się zabawa, która trwałą aż do 24:00, po tym wszyscy opuścili dom, z wyjątkiem Pan.
NU:A ty co nie wychodzisz?
P:Nie, od dziś mieszkam z tobą. (odparła radośnie)
NU:Coooo? Ale jak to?
P:A coś ty myślał, ktoś musi się tobą zająć, dopóki nie odzyskasz drugiej ręki.
NU:A twoi rodzice?
P:Zgodzili się.
Dziewczyna widząc nie pewną minę swojego chłopaka, chwyciła go za rękę i poszli do sypiali.
Naruto chciał coś powiedzieć, ale Pan ucieszyła go pocałunkiem, chłopak porzucił pozostałe myśli i skupił się na tej chwili. Następnego dnia rano, Naruto zaczął się budzić. Pierwsze po obudzeniu, blondyn poczuł jak jest przez coś przyciskany, kiedy spojrzał spostrzegł śpiącą swoją dziewczynę w tuloną w niego. Chwilę później i ona zaczęła się budzić.
NU:Jak się spało?
P:Wspaniale, jesteś głodny?
Gdy blondyn miał zamiar odpowiedzieć, jego brzuch zrobił to pierwszy,
P:W takim razie, zaraz przygotuje tobie śniadanie. (powiedziała udając się do kuchni)
Chłopak zaczął się zastanawiać, niegdyś był wyrzutkiem nienawidzonym przez wszystkich, teraz jest uznawany za bohatera, poznał co to miłość i przyjaźń. Jego rozmyślanie przerwało wołanie na śniadanie, więc postanowił porzucić dalsze rozmyślanie i cieszyć się z tego co jest teraz.
piątek, 24 lutego 2017
poniedziałek, 20 lutego 2017
Rozdział: 59
Naruto oraz Sasuke rzucili się na
siebie zderzając się pięściami, po czym oboje odskoczyli od
siebie. Uchiha wypuścił wielką kulę ognie, Naruto ją bez
problemu zniszczył. Sasuke błyskawicznie pojawił się za
przyjacielem chcąc go zaatakować od tył, jednak ten w ostatnim
momencie się obrócił i zblokował jego atak. Sasuke walnął go w
podbródek wybijając w powietrze, następnie kopniakiem z pół
obrotu posłał go na ścianę, tam zaczął walić go po twarzy. Po
chwili Naruto walnął mu z główki, a następnie kopnął w brzuch
odpychając od siebie.
SU:Dobra, to co powiesz na to! (odparł
po czym w obu rękach stworzył chidori, następnie złączył je ze
sobą)
W odpowiedzi na ten atak, Naruto
wystawił swoje dłonie nad sobą, następnie stworzył między nimi
rasengana.
SU:Ultimate Chidori! (wypowiedział i
wystrzelił promień z błyskawicy)
NU:Rasenblast!
Z techniki Naruto także wyleciał
promień tylko że energii.
SG:A jednak udało mu się to opanować.
(powiedział dumnie Goku)
Kiedy techniki się ze sobą zderzyły,
na początku zaczęły się ze sobą siłować a zaraz potem
nastąpiła wielka eksplozja. Gdy dym opadł w kierunku Naruto,
leciał Sasuke z aktywowanym 3 poziomem Susanoo. Blondyn nie czekając
na nic, stworzył w dłoni raseshurikena i rzucił nim w stronę
przyjaciela, ten chwycił je ręką susanno po czym nastąpiła
kolejna eksplozja. Teraz Uchiha aktywował perfekcyjne Susanoo.
Naruto nie mając już wyboru aktywował powłokę Kuramy i zaczęty
się wymiana ciosów. Susanno kopnęło Kuramę na skały, następnie
zaczęło wystrzeliwać serie kul ognia, Kurama wyleciał w powietrze
i stamtąd próbował zaatakować, i zablokował jego kolejne ataki.
Tym razem to Sasuke chciał wybić się w powietrze, ale Naruto
chwycił ogonem jego nogę i rzucił nim o wodę, po czym zaczął
kumulować bijuudamę. Lecz ostatecznie się zawahał, Uchiha to
wykorzystał i posłał na przyjaciela smoka z błyskawicy czyli
„Kirin.”
SU:Co jest, zginiesz jeśli będziesz
się tylko bronił?
NU:Ja nie chcę cię zabić, ja chcę
tylko...
SU:Dosyć... (odparł złączając
swoje dłonie)
Następnie za jego susanno pojawił się
Bijuu które uwięził, po czym zaczął przelewać ich chakrę do
susanno, teraz wyglądała jakby ciało stworzone z błyskawicy w
fioletowej zbroi susanoo.
Naruto wraz z Kuramą stworzył kilka
klonów, które ruszyły na Uchihę nie stanowiąc dla niego żadnego
problemu. Sasuke niszczył jednego klona po drugim, po czym oboje
wybili się w powietrze wymieniając ze sobą ciosy.
SU:Masz tylko cząstkę chakry
wszystkich bestii, nie jesteś w stanie mnie pokonać.
NU:Mówiłem, że nie zamierzam cię
zabić.
SU:W takim razie ja to zrobię, jestem
obecnie najpotężniejszym człowiekiem na ziemi.
NU:Kurama, jeszcze nie gotowe?
Ku:Możliwe że zgromadziłem jej aż
nadto, przesyłam ci dosłownie wszystko co mam.
NU:Dzięki.
Sasuke zaczął tworzyć coś w
kształcie strzały z błyskawicy, Natomiast Naruto raseshurkieny z
bijuudamy
SU:Strzałą Indry to moja
najpotężniejsza technika, zakończę nią. Zdychaj!
Kiedy techniki się ze sobą zderzyły,
nastąpiła gigantyczna technika która zniszczyła całą dolinę i
okolice w promieniu 100KM.
Goh:N...niesamowite.
V:C...co za walka.
P:Naruto!
SH:Sasuke-kun!
piątek, 17 lutego 2017
Rozdział: 60
Z wielkiego dymu zaczęły lecieć
bezwładnie ciała dwójki przyjaciół, oboje w swojej normalnej
formie. Mimo resztki swoich sił nadal byli w stanie walczyć.
SU:Amaterasu!
Sasuke chciał zaatakować blondyna
czarnymi płomieniami, jednak ten ochronił się powłoką chakry
bijju. Następnie stanął i ruszył na swojego przyjaciela, kopnął
go w brodę posyłając w powietrze, dodatkowo stworzył dwa klony
które go jeszcze podbiły, uderzając w brzuch oraz w plecy po czym
oboje walnęli się w twarz. Sasuke wyciągnął dwa shurikeny i
rzucił nie w klony, następnie aktywował chidori i ruszył na nie
przebijając jednego po drugim. W tym czasie oryginał z drugiej
strony walnął go w twarz i posłał go dalej, odbijają się co
chwile od ziemi. Oboje ponownie stanęli na nogi i rzucili na
siebie.
SU:Naaarrrruuuuttttooooo!
NU:Saaaassssuuuukkkeee!
Naruto walnął Sasuke w szczękę, ten
odpowiedział mu walnięciem ramieniem w brzuch, blondyn kopnął go
w żebra, Uchiha walnął w twarz, i tak jeszcze kilkanaście razy
podobne uderzenia, aż w końcu Naruto leżał na ziemi.
SU:No i proszę, znowu wygrałem.
Kiedy Sasuke miał zadać ostateczny
cios, Naruto walnął go w brodę posyłając go na ścianę.
SU:Znowu wstajesz, ileż można. Weź
padnij wreszcie.
NU:Nie mogę, bo taki już jestem.
Sasuke stworzył w swojej dłoni
chidori, dodając do niej czarny płomień, natomiast Naruto stworzył
rasengana w swojej po czym rzucili się na siebie, po zderzeniu się
technik nastąpiła kolejna ogromna eksplozja. Kilka minut później
oboje leżeli na ziemi bez możliwości ruchu, z tą różnicą że
nie mieli swoich dominujących dłoni.
SU:To bolało ty kretynie.
NU:Cios od przyjaciela, ma boleć.
Powiedz, czemu chciałeś ze mną walczyć?
SU:Chciałem sprawdzić granicę mocy,
pomiędzy nami. I jak zwykle byłeś o krok przede mną.
W tym momencie do dwóch przyjaciół
przylecieli reszta, Pan od razu podbiegła do Naruto przytulając go,
a Sakura zaczęła zatamowywać krwawienie.
Vi:Nie przesadziliście trochę?
NU:To nic takiego, raz dwa i będę
zdrów jak ryba.
SH:Idiota.
Po opatrzeniu ran, wszyscy spokojnie
wrócili do konohy.
Rozdział: 58
Naruto dezaktywował trym mędrca
sześciu ścieżek, i zaczął ciężej dyszeć.
NU:W końcu się udało.
SU:Taa.
Do Naruto i Sasuke podbiegli wszyscy
przyjaciele, do blondyna od razu podbiegłą Pan rzucając się mu na
szyje.
P:Byłeś wspaniały.
NU:To nic takiego. (odparł z
głupkowatym uśmieszkiem na twarzy)
B:Już nie bądź taki skromny.
NU:To co wracamy do wioski?
SU:Czekaj!
NU:Co jest?
SU:Niech reszta sobie wraca, ale ty
nigdzie nie pójdziesz dopóki mnie nie pokonasz. (oznajmi aktywując
Sharingana)
NU:Sasuke, o co ci chodzi?
SH:Sasuke-kun?
SU:Pomogłem w pokonaniu Madary i
Akatsuki, ponieważ moim jedynym celem byłeś ty! Pamiętasz tamto
spotkanie w siedzibie Orochimaru, po tamtej walce miałem niedosyt.
Od tamtej pory codziennie chodziła ze mną chęć zrównania ciebie
z ziemia.
NU:Możemy to załatwić kiedy indziej,
teraz chcę odpocząć.
Sasuke tylko się uśmiechnął, po
czym złączył swoje dłonie.
SU:Chibaku Tensei! (powiedział i
uwięził wszystkie ogoniaste bestie w skalnych kulach wielkości
meteorytu, łapiąc je jednocześnie w genjutsu)
NU:Co ty wyprawiasz?
SU:Jeśli nie chcesz ze mną walczyć,
to zabije wszystkie bijuu (odparł chłodnym tonem)
V:Coś ty powiedział?
IU:Sasuke przestań, co cię nagle
napadło?
SU:Bracie, nie wtrącaj się do sprawa
między mną a Naruto.
NU:W porządku, jeśli chcesz walczyć
to będę z tobą walczył. (odparł z pewnym siebie uśmiechem)
P:Naruto...
NU:Nie martw się, zajmę się nim raz
dwa.
SU:Chodź za mną!
Naruto oraz Sasuke ruszyli na miejsce
walki, tuż zanim ruszyli także Itachi, Sakura Pan, Goku, Vegeta i
reszta.
Dwójka przyjaciół udała się w
miejsce, gdzie już dawniej walczyli a było nim Dolina Końca.
NU:Aż się stary czasy przypominają,
kiedyś stoczyliśmy tu nie lada pojedynek.
SU:I tak jak wtedy przegrasz tą walkę.
NU:Nie jestem już taki słaby.
SU:W takim razie koniec gadki,
zacznijmy walkę.
NU:W porządku (odparł i wszedł w
formę Mędrca sześciu ścieżek)
poniedziałek, 13 lutego 2017
Rozdział: 57
Madara złączył swoje dłonie, po
czym stworzył przed sobą fioletową błyskawicę, Naruto rzucił
jednego pręta stworzonego z czarnej kuli by odbić ją, nim jednak
trafiła w Sasuke, ten momentalnie się przeniósł.
MU:”Teleportacja?”
Kiedy Uchiha badał możliwości tej
dwójki, od tyłu próbował zaatakować go Naruto, jednak uderzył w
jakąś niewidzialną barierę.
SU:”Co jest?” (spytał dostrzegając
swoim Rinnenganem, drugiego Madare w jakby innym wymiarze)
SU:Naruto!
NU:Tak, polazł w tamtą stronę.
SU:Właśnie zauważyłem.
MU:”Sasuke widzi moje limbo,
natomiast Naruto je czuje. Normalnie nie jest to możliwie by
jakikolwiek człowiek je dostrzegł. Co za moce ci dwoje zdobyli?”
Madara rzucił się w kierunku Sasuke,
nie spostrzegł że na dział na miecz Sasuke, dzięki jego
rinnenganowi.
SU:Najwyraźniej twój cień wraca do
ciebie po określonym odstępie czasu, Naruto będziemy działać
według mojego planu. Gdy się pojawi jego cień, użyj jakiekolwiek
techniki pieczętującej, ja biorę tylko tego na którego tylko ja
mogę zobaczyć.
NU:Przyjmowanie poleceń od ciebie
strasznie mnie wkurza, jak widzę nic się nie zmieniłem.
SU:Daj mi skończyć, mamy tylko jedną
szansę więc ją wykorzystajmy.
-Użyj mojej chakry, posiada ona
zdolności pieczętujące (usłyszał głos jednej z bestii w swojej
głowie)
NU:Dzięki, yyyy.
-Shukaku.
Naruto dzięki chakrze Ichibiego,
stworzył piaskowego Rasengana, natomiast Sasuke użył Chidori z
chakrą mędrca!
SU:Naruto, kieruj się w moją stronę.
NU:Strasznie mnie wkurzasz, ale ufam
ci.
Naruto oraz Sasuke rzucili się w
kierunku Madary i go unieruchomili.
NU:Sasuke teraz! Czas na tą Technikę.
Kiedy oboje mieli zastosować nową
technikę, Madara zamienił się ze swoim cieniem i wybił się w
powietrze.
MU:Chibaku Tensei!
Madara stworzył czarną kulę która
przyciągała części ziemi, tworząc ogromny meteoryt. Naruto
stworzył klona który zajął się cieniem Madary, natomiast on sam
przywołał powłokę chakry Kuramy, Sasuke dodatkowo pokrył je
swoim Susanoo. Naruto wraz z kuramą zaczęli kumulować Bijuudamę,
Sasuke dorzucił swoje 3 grosze w postaci Amaterasu, a Uzumaki
stworzył klony które przesłały chakrę z każdej ogoniastej
bestii do tej bijudamy.
SU:Teraz Naruto!
NU:Pewnie.
Blondyn wystrzelił najpotężniejszą
bijuudamę w stronę meteorytu, kiedy się ze sobą zderzył, na
początku zaczęły się siłować, a potem niszczyły technikę
Madary i posyłały ją na niego.
MU:”Nie mogę w to uwierzyć, ja
który posiadł moc Mędrca Sześciu Ścieżek, stając się niczym
Bóg. Przegrałem z taką łatwością.”
Wszyscy podziwiali z wypisanym szokiem
na twarzy tą walkę.
P:Niesamowite.
SH:Dokładnie.
Nastąpiła ogromna eksplozja która
rozjaśniła ciemne niebo, niektórzy musieli zasłonić oczy by nie
oślepnąć. Naruto oraz Sasuke dezaktywowali swoje powłoki Kuramy i
Susanoo.
Chwilę później na ziemi ledwo stał
Madara, miał poważne rany, przyjaciele od razu na niego ruszyli i
użyli ostatecznych pieczętujących technik, które dostali od
mędrca. Madara skamieniał, po czym się rozsypał. A wszystkie
bestie się uwolniły.
poniedziałek, 6 lutego 2017
Rozdział: 56
Tym czasem w umyśle Naruto, chłopak
otworzył oczy.
NU:To uczucie, czy ja umarłem?
HO:Jeszcze nie, ale jesteś temu
bliski.
Przed naruto stanęła jakaś starsza
osoba, w oczach miała rinengany i lewitowała nad ziemią.
NU:Te oczy to Rinnengan!
HO:O widzę że jesteś bardzo
spostrzegawczy jeśli chodzi o analizowanie innych, tak to Rinnengan.
NU:Kim ty jesteś?
HO:Nazywam się Hagoromo Otsutsuki,
inaczej zwany Mędrzec Sześciu Ścieżek.
NU:Czemu dopiero cię teraz spotykam?
HO:Ponieważ świat zbliża się ku
końcowi, Uchiha Madara posiadł moją moc i chce zaprowadzić terror
na świecie. Jedynym który jesteś w stanie go ocalić jesteś ty,
oraz Sasuke.
NU:Ja i Sasuke?
HO:Jesteście podobni do moich synów,
dlatego spostrzegłem w was wyjątkowy potencjał, zamierzam go w was
pełni uwolnić.
W tym momencie przed Naruto oraz
mędrcem pojawiły się wszystkie ogoniaste bestie, był nawet Kurama
z tą różnicą że był brązowy.
NU:Kurama, co ty tu robisz?
Ku:Pamiętasz spotkanie z twoim ojcem i
to co ci wtedy przekazał.
Chłopiec tylko kiwnął głową.
Ku:To była właśnie druga połowa
chakry, którą podzielił przed zapieczętowaniem drugiego mnie w
tobie, mnie czyli drugą połowę zapieczętował w sobie, zupełnie
jakby domyślał się że dojdzie do takiej sytuacji.
NU:Rozumiem.
HO:W takim razie, Naruto/Sasuke podaj
mi swoją dominującą dłoń, uwolnię was pełen potencjał oraz
przekaże odrobinę mocy.
Sasuke oraz Naruto zrobili to o co ich
prosił mędrzec, po czym zniknęli wszyscy.
Tym czasem na polu bitwy, Pan stała
cała zdyszana. Nagle zdezaktywował się tryb SSJ, jakby mało było
tego to naprzeciw jej stanął Madara, który miał połowę klatki
piersiowej rozwalonej, ale dzięki mocy mędrca zaczął się
regenerować. Nie czekając na nic, w mgnieniu oka pojawił się
przed Pan i chwycił ją za szyję.
MU:Tym razem załatwię cię na dobre
smarkulo.
P:Niech to szlag.
Goh:Pan!
Gohan i reszta zamierzali ruszyć na
ratunek, ale rany i zmęczenie doznane w walce uniemożliwiły to.
Kiedy Madara miał zamiar przebić Pan, nagle ktoś chwycił go za
ramie i rzucił o boskie drzewo.
Gdy dziewczyna spoglądnęła na tego
który ją uratował, spostrzegła blondyna, gdyby nie ból i
zmęczenie to z chęcią by się na niego rzuciła.
P:N...naruto?
NU:Wybacz za spóźnienie.
Madara zaczął wciągać w siebie
boskie drzewo, dzięki czemu się w pełni zregenerował. Naruto
uruchomił tryb mędrca sześciu ścieżek (jego tułów oraz spodnie były czarne, na
ciele pojawiła się jakby złota kurtka, włosy świeciły się na
ten sam kolor prócz twarzy oraz dłoni, za plecami również
pojawiły się 9 czarnych kul)
W tym właśnie momencie obok blondyna
pojawił się Sasuke, który w jednym oku miał coś jakby Rinnengana
połączonego z Sharinganem.
MU:Teraz zdobyłem prawdziwą
nieśmiertelność, nie pokonasz mnie.
NU:Ty głąbie ja cię nie pokonam, my
to zrobimy.
SU:To twój koniec Madara.
MU:Moja moc kontra wasza, to będzie
ostateczna bitwa!
piątek, 3 lutego 2017
Rozdział: 55
Tym czasem na innym polu bitwy, Naruto
oraz Hachibi walczyli naprzeciw Madary.
MU:Dobra, czas zaprowadzić zwierzaki
do klatki. (powiedział i ponownie przywołał posąg Gedo-mazo)
Po chwili z jego ust wystrzeliły
jakieś fioletowe łańcuchy które przyczepiły się do Bijuu.
NU:Co to za smycze? Cholera nie oddam
ci Kuramy!
MU:To bez sensu, gdy je związałem to
ich nie wyposzczę.
Chwilę później Kurama i i Hachibi
zostali wciągnięci do posągu, a Naruto wrócił do swojej normalnej formy i zaczął lecieć bezwładnie ku ziemi. Przed
upadkiem uratowała go Pan, która pojawiła się na polu walki.
P:Naruto! (krzyknęła a do jej oczów
zaczęły napływać łzy)
W tym momencie do cieszącego się
zwycięstwem Madary, z góry próbował zaatakować Sasuke lecz
nagle zatrzymał się w bez ruchu w powietrzu.
SU:"Co jest, nie mogę się ruszyć?"
Madara chwytając jego
miecz, przebił jego ciało. Młody Uchiha splunął krwią i padł
na ziemie. Następnie Madara złączył swoje dłonie, po czym cały
posąg wciągnął do swojego ciała. Jego wygląd się zmienił,
skóra stała się biała, włosy stały się dłuższe i zmieniły
na ten sam kolor, pojawił się również biały płaszcz a za
plecami 9 małych czarnych kul.
P:Pożałujesz tego. (powiedziała
chłodnym głosem)
Nagle jej ciało otoczył strumień
powietrza, który unosił kamienie i skrawki ziemi.
Vi:Co się dzieje z Pan?
Goh:Nie martw się, zamienia się w
Super Sayiankę.
Włosy pan stanęły do góry i
zmieniły kolor na złoty, tak samo jak brwi, źrenice natomiast
zmieniły kolor na niebieskie, jej ciało otoczyła złota aura.
Pan pojawiła się momentalnie przed
Madarą, ten chciał zrobić tarczę z czarnych kul lecz nie zdążył,
pan walnęła go w twarz posyłając na drzewo, następnie
wystrzeliła kilka pocisków ki. Uchiha chciał uciec do góry,
jednak Pan to przewidziała i pojawiła się nad nim, kopniakiem
posłała go na ziemie.
Goh:Brawo Pan, tak trzymaj.
MU:”To niedorzeczne, żeby taka
gówniara mnie pokonywała.”
Kiedy Madara wylądował na dnie,
naprzeciw niego znów stanęła młoda Super-Sayianka, przygotowując
swój atak.
P:Ka...me...ha...me...ha!
Wystrzeliła pocisk energii, madara
jednak w porę się osłonił się tworząc barierę z tych czarnych
kul. Jednak atak był na tyle mocny że spowodował pęknięcia tej
bariery, która zaraz potem się rozwaliła i nastąpiła ogromna
eksplozja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)